Słuchaliśmy...Zapamiętamy!

16 października 2015 odbyło się w naszym Gimnazjum spotkanie z Panem Aleksandrem Rękasem. Ten 88 letni energiczny człowiek z radością i entuzjazmem dzielił się z uczniami swoimi wspomnieniami związanymi z Celestynowem.

Pan Aleksander wspominał, że wraz z rodziną mieszkali najpierw we Frampolu, gdzie rozpoczął naukę, a do klasy drugiej uczęszczał już w Celestynowie. W Celestynowie na zajęcia lekcyjne (z braku własnego budynku szkoły) uczęszczał w prywatnych domach: w Sommerówce, na Radzyniu, pod Modrą Łapą. Jedna z nauczycielek dostrzegła talent plastyczny u małego Olka zachęcała do malowania, mówiąc że chciałaby go widzieć na wystawach w Paryżu.

Po wybuchu wojny zainicjowane zostało w Celestynowie tajne nauczanie, w którym również chętnie uczestniczył młody Olek. Po wojnie pan Aleksander zdał maturę w Celestynowie 1948, potem poszedł na studia na AWF w Warszawie.

Z nostalgią pan Aleksander wspominał harcerstwo jako szkołę patriotyzmu, odwagi, koleżeństwa i wytrwałości. W Celestynowie w ramach " Szarych Szeregów" działał Rój Sosna. Skład drużyny - Janusz Nowakowski "Pat", Jurek Perka "Czarny", Wacław Zajączkowski "Sowa", Romek Popowski, Stasiek Szostak "Kuna", Ziemowit Szczakowski" Dan", Janusz Tomaszewski "Stuk" - drużynowy, Edek Siedlecki "Tchórz", Olek Rękas "Krzywonos".

To właśnie wśród harcerzy narodził się pomysł namalowania kotwicy na pomniku obok kościoła. Realizatorami byli Olek Rękas - niósł pędzel, Jerzy Perka - niósł smołę, i Edek Siedlecki. Akcja odbyła się w nocy z 31 XII 1943 na 1 I 1944 r. W "Koprówce" stacjonowali wtedy własowcy, było ogrodzenie, wokół którego dookoła chodził strażnik, więc kiedy przechodził, przy malowaniu chłopcy musieli skryć się za kamieniami. Napis został jednak wykonany zgodnie z planem. Następnego dnia rano ( to była niedziela) szli do kościoła ludzie. Widząc znak Polski Walczącej, klękali przed pomnikiem, żegnali się i dopiero wchodzili do kościoła. Chłopcy w duchu czuli się bohaterami -oczywiście nikomu się nie przyznawali oficjalnie, ale mieli satysfakcję, że podnieśli ludzi na duchu - tak wspominał akcję sprzed lat pan Aleksander.

Pytany o akcje organizowane w okolicy przeciwko Niemcom pan Aleksander wspominał , że kiedy w okolicy oddział "Skrytego" przeprowadzał akcje zbrojne - słychać było w Celestynowie wybuchy. Młodzież rwała się na miejsce zdarzeń chcąc zobaczyć efekty działań na własne oczy, ale powstrzymywani byli przez rodziców.

Pan Rękas wspominał również okoliczności zdobycia karabinu. Do Pogorzeli biegli przez lasy, chcieli widzieć walkę, widzieli zabitych. Z rozbitej pancerki chłopcy zabrali rkm - niezniszczony w czasie wybuchu, musieli przesunąć ciało Niemca opartego na karabinie. Wzięli też taśmy z nabojami, rozstawili karabin przed plebanią i strzelali na próbę, Olek był zdziwiony, że przy jednym naciśnięciu palca tak dużo było strzałów. Schowali karabin w mieszkaniu Rękasów w wywietrzniku w rogu mieszkania. (W budynku dzisiejszego przedszkola w części z okrągłymi oknami było mieszkanie Michała Rękasa.) Nie oddali broni po zakończeniu wojny na ogłoszenie o rozbrojeniu. Nowa władza poszukiwała broni. Wtedy na 2 miesiące Olek znikł z domu z obawy przed aresztowaniem. Jego kolega Jurek Perka był aresztowany, przesłuchiwany, nie wydał kolegów, skazany został na 5 lat więzienia. Dzięki postawie kolegi, który "nie wsypał" Olek mógł wrócić na studia , na AWF.

Pan Rękas wspominał też historię budowy szkoły w Celestynowie: wsparcie udzielone (w 1938 r) przez rodzinę Katelbachów mieszkającą na Strzępkach, zaangażowanie rodziców, pana Stawikowskiego, pana Kręgielewskiego, własnego Ojca, fundamenty budynku istniejące w momencie wybuchu wojny i budowę zakończoną dzięki wysiłkowi społeczeństwa w trakcie wojny. Mówił o wielkiej satysfakcji z powstania budynku szkoły. Wspominał, że Rosjanie w 1944 r w czasie, gdy upadało powstanie, otworzyli na nowo szkołę.

Pan Aleksander wspominał też, że przez 50 lat pracował w Pałacu Młodzieży przy Pałacu Kultury, był trenerem i wychowawcą, jako były zawodnik skoków do wody. Osiągał liczne sukcesy, trenował wielu doskonałych zawodników ( uczył też znanych aktorów Ewę Błaszczyk, Sławomirę Łozińską, Jerzego Zelnika, Daniela Olbrychskiego). Mówił, że podstawy jego świetnej kondycji fizycznej, wytrwałości i sukcesów stworzone zostały podczas treningów sportowych w Celestynowie. Z uśmiechem doradzał młodzieży, aby wysłani po zakupy biegli nie do sklepu najbliższego, ale do tego położonego najdalej....






na podstawie opowieści Pana Aleksandra Rękasa





Za działalność w czasie II wojny światowej Pan Aleksander Rękas otrzymał nadany patentem nr 41029 - tytuł Weterana Walk o Wolność i Niepodległość - wydany w 2001 roku , podpisany przez premiera Leszka Millera.

W XV Plebiscycie na Najlepszych Sportowców Warszawy 2014 uzyskał tytuł Sportowej Osobowości Roku 2014 jako prekursor pływania synchronicznego w Polsce i założyciel sekcji skoków do wody w Pałacu Młodzieży.

Oczami uczniów:

Moim zdaniem spotkanie z Panem Rękasem było bardzo ciekawym doświadczeniem: dowiedziałem się jak wyglądało życie podczas wojny, jakie akcje dywersyjne prowadzono w okolicy mojego domu.

Żagiel

Czego się dowiedziałam? Że ludzie mimo wojny nie rezygnowali ze swoich pasji, że próbowali żyć normalnie.

Co było dla mnie ważne? Spotkanie z wielkim patriotą, człowiekiem, który był gotowy na poświęcenie dla Ojczyzny.

Karolina

... ważne dla mnie było to, że Pan Rękas mówił wszystko z serca i mówił do nas otwarcie, uświadomiłam sobie, że ludzie w całkiem, nie tak odległych czasach nie mieli łatwego życia.

.... Pan Rękas pokazał nam swoje niezwykłe rysunki.

Klaudia

Rysunki Pana Rękasa bardzo mi się spodobały, umie tak ładnie szkicować ...

Marysia

Jego rysunki, karykatury nauczycieli wisiały na korytarzach AWF.

Tomek

Wypowiedzi Pana Aleksandra Rękasa słuchałam z zaciekawieniem. Opowiadał o czasach okupacji. Interesuje mnie historia II wojny światowej, dlatego szczególnie zapamiętałam ten wątek Jego opowieści. Cieszę się, że zechciał nam przybliżyć te czasy. Dobrze, że nasze pokolenie pozna kawałek historii przez opowieści ludzi, którzy wtedy żyli. Następne pokolenie takiej szansy może już nie mieć!

Julia

Pan Rękas okazał się bardzo ciekawym człowiekiem. Pracował w Pałacu Młodzieży w Warszawie, uczył pływania zsynchronizowanego. W czasie wojny namalował kotwicę - znak Polski Walczącej na pomniku przy naszym kościele. Jest bardzo odważny ....

Mateusz

... opowiadał o swoim życiu. Nas zachęcał do wysiłku fizycznego.

Konrad

To miłe, że chciał przekazać nam swoje wspomnienia i przybliżyć swoje życie w czasie okupacji i po wojnie, kiedy musiał się ukrywać. Schował w swoim domu karabin.

Sylwia

... zapamiętam tę opowieść długo.

Adrian