Mini Maraton Filmowy

Dnia 26 października 2012 roku odbył się w Zespole Szkół w Celestynowie I Mini Maraton filmowy, na którym zostały wyświetlone trzy filmy: "Amelia"; "Włoska robota"; "Poszukiwany, poszukiwana".

Jeśli mam być szczera, to bawiłam się świetnie, jako że jestem maniakiem filmowym, a filmy na dużym ekranie robią na mnie większe wrażenie niż te oglądane na komputerze czy telewizorze. Niestety, nie każdy docenia piękno dziesiątej muzy. To prawda, było kilka osób, które zamiast oglądać postanowiły przez cały maraton przegadać irytując tym wszystkich dookoła, a najbardziej denerwując fanów ekranizacji. Choć nie mogę zapomnieć także o świetnych kompanach, którzy dotrzymali mi towarzystwa do samego końca, a później nawet zgodzili się posprzątać po tych wstrętnych gadułach, które zrobiły pobojowisko z Sali. Lecz mimo wszytko jestem za kolejnym pokazem filmów. Tym razem z jeszcze lepszymi, dłuższymi i ciekawszymi filmami, które zrobiłyby wrażenie nawet na największych marudach. Chciałabym poczuć jak zaciska mi się gardło z podziwu i dostaję gęsiej skórki w momentach grozy. Jak łzy cisną się do oczu w wzruszających lub tragicznych chwilach. Chciałabym przeżywać to co bohaterowie. Te właśnie uczucia powinny towarzyszyć ma maratonach, nie zaś zirytowanie, które wywołało kilka osób. Nawet sprzątanie po nich klasy nie było takie złe, ale to jak bardzo przeszkadzali podczas seansu było okropne. Jednak to jedyna rzecz na którą mogę narzekać. No dobra może jeszcze krzesła były niewygodne i trochę bolały nas pośladki, ale pomińmy ten mały szczegół. Było super i jestem za kolejnym maratonem.