W GÓRY, W GÓRY MIŁY BRACIE!...

Czego można spodziewać się po górskiej wycieczce?

Ktoś powie: - Chciałbym podziwiać najpiękniejsze tatrzańskie widoki.

Ktoś inny doda: - Chciałbym przebyć trudny szlak.

Albo: - Chciałbym odwiedzić skalną jaskinię.

A wreszcie: - Chciałabym poznać prawdziwego górala!

I co powiecie? Wszystko to było! Gdzie i kiedy? Podczas majowej wycieczki do Zakopanego, w której udział wzięli uczniowie naszego gimnazjum.

Majestatyczne widoki w rejonie Czarnego Stawu, trudne zejście ośnieżonym szlakiem, mimo słonecznego i upalnego popołudnia. Jaskinia - była? A jakże! Zaraz drugiego dnia. Były też nader owocne spacery po Krupówkach i rozbrzmiewająca góralską muzyką wieczorna biesiada w przytulnym lokalu.

Góralskie granie, góralskie stroje - tylko czy ci górale rzeczywiście prawdziwi? Spokojnie. Był autentyczny góral. Taki z dziada pradziada. To nasz przewodnik. Kompetentny, pięknie opowiadający, energiczny. A przy tym w prostej linii prawnuk jednego z pierwszych pięciu legendarnych dziewiętnastowiecznych przewodników tatrzańskich…

Kilka dni w górach minęło jak krótka chwila. Powrót do domu, z przystankiem w królewskim Krakowie. A co!

Przyjemna to była wycieczka. Zostały po niej zdjęcia, sporo pozytywnych wspomnień i pytanie: - A może warto wrócić w Tatry? Odpowiadam: - Moim zdaniem - warto. Zapewne tak samo na to pytanie odpowiedzą najmłodsi uczestnicy wycieczki, uczniowie naszej pierwszej gimnazjalnej klasy sportowej. Świetnie przygotowani kondycyjnie (10 godzin WF-u tygodniowo robi swoje) nie mieli oni żadnych problemów z wyczerpującą górską wędrówką. Więc do zobaczenia w Tatrach za rok? A może w Bieszczadach? Hej! Wszystkie góry są piękne - zatem, kto wie?

Były z nami panie Magda Kubicka i Kamila Kościanek, był pan Marek. Za ich zaangażowanie w wycieczkę jej uczestnicy serdecznie im podziękowali. Czy pojadą za rok? Nie wiadomo. Będę namawiał..

Tomasz Skrzypkowski